173 rd AIRBORNE BRIGADE

173 rd AIRBORNE BRIGADE

wtorek, 17 października 2017

Fedaini Saddama

Jest to kluczowa odpowiedź na dzisiejszą sytuację w rejonie Iraku. 
Państwo islamskie (ISIS) w swoich szeregach skupia fedainów. Ciężko było przewidzieć, że opór w walce z wojskami koalicji, a następnie z siłami stabilizacyjnymi przyjmie taką formę.

Kim są fedaini?
FEDAIN to przedstawiciel religijnego lub politycznego ruchu oporu w krajach muzułmańskich. 
Wolna definicja wypowiada wprost z kim mamy do czynienia.
To uzbrojone formacje partyzantów oddane reżimowi Husajna. Oni ochraniali rodzinę Saddama. Oni byli znakomicie wyszkoleni. Oni byli oprawcami cywilów, którzy nie współpracowali z rządem.

za artykułem z prasy
 "Początkowo rzeczywiście służyli jako prywatna armia najemników. Według irackich uciekinierów z otoczenia Saddama to właśnie ci "bojownicy" przyprowadzali Udajowi dziewczyny, które ten następnie gwałcił, katowali sportowców, którzy nie zdobyli dla Iraku medali na olimpiadzie, a krytykom reżimu obcinali języki.
Udaj werbował swoich fedainów w sierocińcach i więzieniach. Później szkoleni byli w specjalnych szkołach janczarów jako "lwiątka Saddama", czyli przyszli, wierni pretorianie reżimu. Mieszanka psychopatii i synowskiego oddania Udajowi okazała się skuteczna. Oddziały fedainów rozrosły się tak bardzo, że trudno było już uznawać ich za pionierów, zdobywających nowe sprawności na obozach młodzieżowych. We wrześniu 1996 r., gdy okazało się, że fedaini otrzymują coraz więcej nowoczesnego sprzętu wojskowego, przeznaczonego pierwotnie dla Gwardii Republikańskiej, kontrolę nad nimi przejął młodszy i nieco bardziej poczytalny brat Udaja - Kusaj. Pod jego komendą znaleźli się też funkcjonariusze otoczonego złą sławą Biura Służb Specjalnych i dowódcy elitarnej Specjalnej Gwardii Rewolucyjnej. Tę ostatnią utworzono, kiedy okazało się, że nie wszyscy oficerowie Gwardii Republikańskiej gotowi są za Saddama walczyć do ostatniej kropli krwi.
Fedaini są na ogół lekko uzbrojeni - zwykle w karabiny maszynowe AK-47, moździerze i ręczne wyrzutnie pocisków przeciwpancernych. Ale to nie siła ognia decyduje o ich skuteczności. Amerykańscy żołnierze obawiają się ich brutalności i niekonwencjonalnych metod walki. Na autostradzie nr 1 z Bagdadu na południe do Al-Hilli widziano kolumnę 200-300 fedainów ubranych w brytyjskie i amerykańskie mundury. Część miała na sobie kamizelki zamachowców-samobójców, obwieszone materiałami wybuchowymi.
Ci wychowani w duchu fanatyzmu młodzi mężczyźni gotowi są na wszystko. 29 marca jeden z nich podjechał cywilnym samochodem, wypełnionym materiałami wybuchowymi, pod amerykański punkt kontrolny i zdetonował ładunek. Zginął, zabijając czterech żołnierzy piechoty morskiej.
Amerykańscy żołnierze właśnie fedainów oskarżają o udział w kilku groźnych incydentach w Az-Zubajrze. To tam iraccy żołnierze pozorowali, że zamierzają się poddać, ale po zbliżeniu się do posterunku amerykańskiego nagle zaczynali strzelać.
31 marca inni fanatycy otworzyli ogień z broni maszynowej do amerykańskich ambulansów ze znakiem Czerwonego Krzyża.
Zadaniem fedainów jest też dbanie o właściwą postawę szeregowych żołnierzy z poboru. Dezerterzy opowiadają, że w Al-Basrze fedaini rozstrzelali grupę żołnierzy z 51. dywizji irackiej armii, którzy nie chcieli walczyć. Przypisuje im się organizację pułapek i ataków snajperskich na liczącej ponad 400 km trasie, jaką przebyły już amerykańskie oddziały, w tym strącenie nad An-Nadżafem śmigłowca słynnej 101.owej. Kilka innych maszyn zostało trafionych z broni mniejszego kalibru - ogień koordynowali fedaini, korzystający cały czas z telefonów komórkowych.
Porucznik Greg Holmes twierdzi, że amerykański wywiad przesłuchał trzech pojmanych fedainów, w tym jednego podpułkownika. Ujawnili oni, że ponad 3 tys. bojowników zgromadziło się w Al-Hilli i Al-Kifl na północ od An-Nadżafu. Najwyraźniej mają utrudniać Amerykanom przejmowanie instytucji i budynków w Bagdadzie. Oddział Holmesa jest atakowany bez przerwy - zwykle pociskami moździerzowymi - przez fedainów z An-Nasirijji na północy. - Zdumiewa mnie ich odwaga - mówi Holmes. Na szczęście dla amerykańskich żołnierzy nieco gorzej jest z ich umiejętnościami posługiwania się bronią. Według porucznika Holmesa podczas jednego z ataków "siedzieli jak myszy pod miotłą", a mimo to żaden z pocisków moździerzowych nikogo nie ranił.
W ciągu pierwszych dni wojny amerykańskie oddziały po prostu mijały w pędzie fedainów, starając się dotrzeć jak najbliżej Bagdadu. Teraz zmieniają taktykę. - Toczymy tu dwie wojny - mówi pułkownik piechoty morskiej Bryan McCoy. - Konwencjonalną wojnę przeciwko konwencjonalnym oddziałom i podręcznikową wojnę z partyzantką, która otacza nas ze wszystkich stron."
dla dociekliwych
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fedaini_Saddama

poniedziałek, 16 października 2017

SRH 173rd Chosen Company

Nie mogło zabraknąć wpisu na temat SRH 173rd Chosen Company, która była początkiem mojej fascynacji tym konfliktem od strony amerykańskiej.

zapraszam do odiwedziń na fanpage'u na facebooku: 


A zapowiadają się tak:
"W nocy 26 marca 2003 r dwa bataliony osławionej 173. brygady powietrznodesantowej przeprowadziły udany desant w północnym Iraku. Brygada, która stanowi część U.S. Army Southern European Taskforce, przeszła reaktywacje w 2000 r. i była przygotowywana dokładnie na taką misję. Był to największy skok bojowy od czasów inwazji na Panamę w 1989 r. i pierwszy skok 173rd od 35 lat, kiedy to desantowali się w Południowym Wietnamie w pobliżu Kathum, w ramach Operacji Junction City, przeprowadzonej 22. lutego 1967r (brało w niej udział 845 spadochroniarzy z 2 Batalionu 503 Regimentu Piechoty, oraz Bateria A 3 Batalionu 319 Regimentu Artylerii Polowej). Skok nad Irakiem został przeprowadzony przez około 1000 skoczków należących do 173rd oraz Rangerów po pięciogodzinnym locie z Aviano Air Base - bazy sił powietrznych NATO - zlokalizowanej nieopodal ich macierzystej bazy Camp Ederle we włoskim mieście Vicenza.

Żołnierze z 2. batalionu 503 RP i 1. batalionu 508 RP składali się na 80% skoczków, resztę stanowili inżynierowie, snajperzy, drużyny dalekiego rozpoznania, siły specjalne US Airforce, kompania wsparcia, oraz sześcioosobowy zespół chirurgiczny. Według Airman Magazine, udział w operacji wzięło 19 lotników z 86th Expeditionary Contingency Response Group.

„Panowały egipskie ciemności” - powiedział sierżant Charles Cremeans, niezależny technik medyczny - „Ale skok był prawdziwą ulgą - cały ciężar (jego 45 kg plecaka) wnet zniknął”.

Przed skokiem, dowódca 173rd, pułkownik William Mayvile, motywował swoich podwładnych słowami: „Amerykanie proszą was byście uczynili ten świat lepszym miejscem, skaczecie dziś w nieznane dla dobra innych. Spadochroniarze, nasza sprawa jest słuszna, zaś zwycięstwo pewne. Chcę byście byli ze mną podczas dzisiejszego desantu”. Po tym jak 17 samolotów C-17 Globemaster zmniejszyło wysokość z 9000 m do 180 m, żołnierze wykonali swój skok.

Według Airman Magazine, 20 skoczków odniosło urazy przy lądowaniu, zaś sześciu musiało zostać ewakuowanych drogą powietrzną wskutek obrażeń kręgosłupa, nóg i innych. 36 innych pechowych spadochroniarzy nie mogło wziąć udziału ponieważ nie zdążyli wyskoczyć z samolotów w ciągu jednej minuty stanowiącej limit czasowy.

Spadochroniarze wylądowali na błotnistych polach odległych o 120 km od Mosulu, by zająć Port lotniczy Harir, w pobliżu miasta Bashur. Spadochroniarze spędzili noc poszukując i wykopując z błota ciężki sprzęt - w tym samochody terenowe Humvee - które zostały zrzucone jako pierwsze. Lotnisko zostało później wykorzystane by dostarczyć czołgi oraz bojowe wozy piechoty typu Bradley.

Rejonem działań 173rd był bogaty w ropę region kontrolowany przez kurdyjskie i amerykańskie siły specjalne zlokalizowany w północno-wschodnim Iraku, przy granicy z Turcja i Iranem. Po wylądowaniu, jednym z zadań skoczków było zajęcie pól naftowych w okolicach miast Mosul i Kirkuk.

„Kirkuk stanowi kluczową pozycję” - rzekł major Mike Hastings - „Irakijczycy go chcą, Turcy go chcą, jak i inne różne grupy. Dzięki temu desantowi możemy go zabezpieczyć dopóki nie odciążą nas inne oddziały”.

Po tym jak Turcja nie udzieliła Stanom Zjednoczonym zgody na stacjonowanie ich sił na swojej ziemi i wykorzystaniu dróg lądowych by wjechać do północnego Iraku, amerykańscy dowódcy zaczęli planować lądowanie brygady w Porcie lotniczym Harir. Stwierdzili że pełnoprawny desant wywoła dodatkowo silny efekt demoralizujący u Turków, Irakijczyków oraz Kurdów.

„Byłem bardzo podekscytowany” - mówi, pytany o swoje uczucia przed skokiem, sierżant James Michael Brown z kompani dowodzenia 1. batalionu 508 RP - „Było bardzo błotniście i ciemno. Nie mogłem dojrzeć własnych rąk, a co dopiero przeciwnika”.

Dzięki amerykańskim samolotom bojowym, które udzielały osłony podczas desantu, spadochroniarze nie napotkali wrogiego oporu. Nie spełniło się przewidywane zagrożenie, w postaci 100 tysięcy irackich żołnierzy, którzy mieliby być okopani wzdłuż linii oddzielającej kontrolowany przez Kurdów teren od reszty państwa.

„Nie widziałem żadnych wrogich żołnierzy” - relacjonuje kapitan Kyle Hadlock, przełożony kompanii dowodzenia 508 RP - ”Przeciwnikiem z którym walczyłem aż do następnego dnia było błoto w którym wylądowałem”.

Oprócz kontrolowania pól naftowych, innym zadaniem brygady, podobnie jak wielu innych amerykańskich jednostek, było zapewnienie porządku publicznego w swoim rejonie działania. Dwie rywalizujące ze sobą frakcje, Demokratyczna Partia Kurdystanu oraz Patriotyczna Unia Kurdystanu, ustanowiły reżim na północy kraju. W Mosulu, Kurdowie rzekomo wygnali Arabów z ich domostw, założyli punkty kontrolne przy których przeszukują samochody, zaś za skorzystanie ze stacji benzynowej pobierają myto grożąc bronią palną.

Niebezpiecznym oponentem 173rd mogła okazać się Ansar al-Islam. Ta mająca powiązania z Al-Kaida grupa licząca blisko 700 islamskich ekstremistów operowała na górzystej granicy z Iranem, gdzie toczyła walkę z sekularnym rządem Kurdów w północnym Iraku - który od 1991 znajduje się poza kontrola Saddama Husajna. Grupa także jest oskarżana o przeprowadzenie kilku zamachów terrorystycznych na północy kraju. Kurdowie twierdzą że Ansar al-Islam jest wspierany i finansowany przez Teheran. Uważa się że około 150 członków grupy stanowią talibscy bojownicy którzy zbiegli z Afganistanu pod koniec 2001 r. Są pośród nich także członkowie pochodzący z Algierii i innych państw arabskich. Pod koniec marca, 100 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych i 10 tys. kurdyjskich perszmengów (kurd. wojownicy śmierci) przeprowadziło atak na ansarskich bojowników, zabijając od 150 do 200 członków, oraz pojmując dwóch, w tym Palestyńczyka ze Strefy Gazy. Znalezione dokumenty, wśród nich encyklopedia jihadu potwierdziły powiązanie grupy z Al-Kaidą. „Jednym z problemów z Al-Kaidą jest to że nie jest łatwo rozpoznawalną organizacją” - tłumaczy oficer sił specjalnych, który brał udział w ataku. - ”Nie noszą mundurów Al-Kaidy, nie legitymują się paszportami Al-Kaidy, tylko wysyłają profesjonalistów, którzy tworzą i szkolą grupy bojówek”.

Odkąd członkowie 173rd zostali wysłani do Iraku, zarówno ich rodziny, jak i weterani brygady mogli pozostać z nimi w kontakcie za pomocą dotychczas niespotykanych metod. Strona internetowa brygady - www.173rdairborne.com stała się magnesem zrzeszającym przyjaciół i krewnych żołnierzy stacjonujących na bliskim wschodzie.

Choć amerykańska operacja w północnym Iraku zakończyła się pomyślnie, nieszczęsny wypadek który miał miejsce 3. maja spowodował śmierć jednego członka brygady. Według Pentagonu, sierżant Sean C. Reynolds należący do 74 kompanii dalekiego rozpoznania spadł podczas wspinania się na drabinę, co spowodowało przypadkowy wystrzał jego służbowego pistoletu."

PO ZLOCIE MILITARNYM...

Witam wszystkich czytelników!

Zlot militarny w Bornem Sulinowie okazał się kolejnym wspaniałym wydarzeniem.
Jest to nie tylko miejsce gdzie możemy pokazać, przekazać ogrom relacji w konflikcie irackim, ale także dobra lekcja, wręcz namacalna dla wszystkich ludzi. którzy interesują się historią współczesną.

Jest nas już kilkunastu w SRH. Każdy następny rok, będzie eskalacją naszych osiągnięć.
Nie stoimy w miejscu.
Idziemy do przodu.
Każdy wnosi swój pierwiastek w budowaniu szerokiego przekazu historycznego.
Spójrzcie...







środa, 26 lipca 2017

UWAGA! UWAGA! UWAGA! OGŁOSZENIE! ZLOT MILITARNY 2017!

Zapraszam w imieniu SRH 173rd Airborne Brigade "Chosen Company"
na Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych w Bornem Sulinowie 2017

odbędzie się w dniach 17-21 sierpnia 2017 r.



PROGRAMXIV MIĘDZYNARODOWEGO ZLOTU POJAZDÓW MILITARNYCH„GĄSIENICE I PODKOWY” BORNE SULINOWO17-20 sierpnia 2017 r.
17 sierpnia – czwartek
17.00 – UROCZYSTE OTWARCIE ZLOTU (wciągniecie flagi państwowej na maszt z udziałem kompanii honorowej Wojska Polskiego i zespołu PIPES & DRUMS)
17.00 – 21.00 – pokazy dynamiczne pojazdów militarnych na „Tankodromie”
17.30 – koncert zespołu PIPES & DRUMS
18.30 – prezentacja spadochronów wojskowych i sportowych oraz umundurowania i wyposażenia skoczków z okazji 90 rocznicy wojskowego spadochroniarstwa w Polsce.
Prezentację sprzętu spadochronowego realizują:
  • Klub Spadochronowy Sił Specjalnych im. Cichociemnych i Spadochroniarzy
  • Polskich Sił Zbrojnych oraz Związek Polskich Spadochroniarzy Poznań
21.00 – zespół MAKO BAND
23.00 – zespół HAZES

18 sierpnia – piątek
11.00 – jazda sprzętu po „Tankodromie”
12.00 – przejazd wydzielonej grupy pojazdów militarnych do Czaplinka,
– piknik militarny
15.00 – 19.00 – pokazy możliwości eksploatacyjnych sprzętu wojskowego z komentarzem
16.00* – skoki spadochronowe nawiązujące do skoków Cichociemnych z bojowych   wysokości oraz zrzut spadochronowy „zaopatrzenia” dla Armii Krajowej. Skoczkowie sportowi będą wykonywać skoki na celność
17.00 – „Działon przeciwpancerny-wsparcie kawalerii”
18.00 – Fundacja „4MOZA” – pokaz specjalny w wykonaniu byłych żołnierzy Jednostki Specjalnej  „FORMOZA”
18.30* – skoki spadochronowe z bojowej wysokości na pamiątkę skoku 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej podczas operacji Market – Garden
21.00 – gwiazda wieczoru TEN YEARS AFTER
23.00 – zespół NADMIAR
00.30 – 3.00 – dyskoteka

19 sierpnia – sobota
10.00 – parada pojazdów militarnych trasą dookoła jeziora Pile:
Borne Sulinowo ul. Wojska Polskiego, Krągi, Śmiadowo,  Śmiadowo Kolonia, Silnowo Dolne, Piława, Łubowo (stacja kolejowa),  Borne Sulinowo ul. Orła Białego
15.00 – 17.00 – pokazy możliwości eksploatacyjnych sprzętu wojskowego na „Tankodromie” z komentarzem
15.00* – skoki spadochronowe wojskowe i sportowe z wykorzystaniem różnych typów spadochronów okrągłych desantowych oraz szybujących
17.00 – 18.00 – „Nie masz Pana Nad Ułana”
18.00 – 18.30 – DUET HERMANOWSKA
18.30 – 19.30 – UROCZYSTE PODSUMOWANIE ZLOTU
21.00 – gwiazdy wieczoru SLOVIAN’SKY oraz TRZYNASTA W SAMO POŁUDNIE
– 2.00 – dyskoteka

20 sierpnia – niedziela
9.00 do 15.00 – popisy jazdy pojazdów militarnych na „Tankodromie”
12.00 – zakończenie Zlotu

* Wszystkie skoki spadochronowe odbywają się na terenie AEROKLUBU, poza terenem Międzynarodowego Zlotu Pojazdów Militarnych. W trakcie skoków wstęp na teren lądowiska jest bezwzględnie zabroniony!  

Pozostałe atrakcje:
Wystawy muzealne sprzętu militarnego, jarmark militarny, gastronomia.

Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do zmiany programu.

Szczegóły i program na stronie organizatora

http://www.zlot.bornesulinowo.pl/letni/

US ARMY - oznaczenia taktyczne na mapach

W taktyce bardzo często używa się symboliki, oznaczeń na mapach wojskowych. W takim zestawieniu możemy widzieć je na materiałach , które są odtajnione i przekazane cywilom.

Zwróćcie uwagę na symbolikę, która jest swoistym szyfrem.



Co oznacza taki szyfr?






Tajemnice tego zaszyfrowanego znaczenia poznają kadeci US ARMY.
Dla dociekliwych proponuje:

http://www1.udel.edu/armyrotc/current_cadets/cadet_resources/manuals_regulations_files/FM%201-02%20-%20Operational%20Terms%20&%20Graphics.pdf

https://en.wikipedia.org/wiki/NATO_Joint_Military_Symbology

Emblematy, oznaczenia, rangi US ARMY

Zmieniając nieco temat artykułów pragnę przybliżyć oznaczenia od strony militarnej. W Wojsku Polskim również istnieją takie emblematy. Część z nich na pewno widzieliście w czasie emisji filmów oraz seriali wojennych. Warto wiedzieć co oznaczają. Przebija się tutaj mnogość kolorystyki, kształtu, ujęcia grafik. 
Emblematy przetrwają jako symbol. To pojedyncze historie.
Taka naszywka działa motywująco na żołnierza, ponieważ wskazuje z jakiej jest formacji, patrząc na kolegów utwierdza się w przekonaniu, że jest elementem grupy tworzącej całość. To ewidentnie buduje relacje i motywuje.



Zwróćcie uwagę na zestawienie kolorystyczne 173 rd Airborne Brigade.

Pod flagami USA możemy zauważyć tzw. "flash & crest" . Herb na odpowiednim tle jest symbolem używanym przy beretach - maroon beret. Spadochroniarze noszą berety w kolorze bordowym.
                                                      w mundurze polowym (kamuflaż UCP)

w mundurze galowym

Mówiąc o insygniach , rangach stosowanych w armii amerykańskiej możemy wyodrębnić podział na wcielonych, rekrutowanych oraz oficerów. 




wtorek, 25 lipca 2017

Państwo na dwóch kontynentach. Stanowisko Turcji podczas inwazji w Iraku.

Dzisiaj postanowiłem poruszyć temat Turcji w polityce globalnej i jej stanowiska w relacji USA oraz Irak.

Turcja jest ważnym graczem kiedy mówimy o geopolityce. Jest w NATO od 1952 roku, dysponuje blisko 400 tysięczną armią. Ogół ludności to ponad 78 milionów. Położenie jest kluczowe. 
Państwo leży na dwóch kontynentach, europejskim (Półwysep Bałkański) oraz azjatyckim (półwysep Azja Mniejsza). 

Graniczy z Irakiem od południowego wschodu pasem o długości ponad 300 km. Byłby to znakomity przesmyk służący do wejścia wojsk koalicji na teren Iraku. 


Po rozpoczęciu interwencji w Iraku, Departament Stanu USA wymienił Turcję wśród 30 państw, które przystąpiły do koalicji. Jednak operacja „Iracka wolność” wzbudziła w Turcji poważne obawy, a rząd z trudem próbuje pogodzić sprzeczne interesy. 

Stosunki ze Stanami Zjednoczonymi mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Turcji i jej roli w regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu, dlatego rząd turecki w odpowiedzi na prośby strony amerykańskiej zamierzał wyrazić zgodę na działania wojsk amerykańskich przeciwko Irakowi z terytorium Turcji. 

Jeszcze w tamtym czasie premier (ogłoszony na początku marca 2003) Erdogan, był przeciwny użyciu siły militarnej, w szczególności jeśli decyzja  nie byłaby poparta nową rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ. Turcja zdecydowanie opowiadała się za rozwiązaniem konfliktu przy pomocy środków dyplomatycznych. Stanowisko to wynikało z przekonania, iż interwencja zbrojna w Iraku w niekorzystny sposób wpłynie na sytuację polityczną i gospodarczą państwa oraz wywoła destabilizację całego regionu. Dzisiaj widzę to w ten sposób, że takie relacje przychylne byłyby dla Kurdów. Co rodzi kolejne, wewnętrzne konflikty na obszarze Turcji.

Jednocześnie Turcja prowadziła negocjacje z USA w sprawie formy współpracy militarnej oraz rodzajów i wysokości rekompensat za straty, jakie państwo to mogłoby ponieść w wyniku ewentualnych działań wojennych w Iraku. Na początku 2003 r. parlament turecki wydał również zgodę na rozpoczęcie przez USA modernizacji baz tureckich, co zostało odczytane jako sygnał świadczący o gotowości Turcji do udzielenia pomocy stronie amerykańskiej, w razie interwencji w Iraku. Zapowiadało się w teorii na znakomity element strategiczny. 

Parlament turecki 1 marca 2003 r. odrzucił przedłożenie rządowe w sprawie udzielenia zgody na rozmieszczenie na terytorium Turcji 62 tys. żołnierzy amerykańskich. Parlamentarzyści przeciwni udzieleniu takiej zgody uzasadniali swoje stanowisko chęcią powstrzymania wybuchu konfliktu zbrojnego. Rząd turecki obawia się także, że działania militarne na terenie Iraku spowodują napływ do południowej części Turcji dużej ilości kurdyjskich uchodźców. Miałoby to, według jego oceny, bardzo negatywny wpływ na sytuację gospodarczą oraz stabilność polityczną państwa. 
Turcy potrafią korzystać z historii oraz przewidują podobne sytuacje.

Podczas I wojny w Zatoce Perskiej, turecką granicę przekroczyło blisko 700 tys. irackich Kurdów. W Turcji żyje obecnie licząca ponad 12 mln mniejszość kurdyjska, która od wielu lat walczy o autonomię. Sytuacja z 1991 r. zapisała się w kartach historii jako destabilizacja.

Dyplomacja turecka pragnęła ugrać podczas kryzysu irackiego z USA by te zgodziły się na udział lądowych wojsk tureckich w inwazji na północny Irak. Między innymi od spełnienia tego warunku Turcja uzależniała swą zgodę na udotępnienie USA baz wojskowych przy granicy z Irakiem. Stany Zjednoczone ostatecznie były gotowe przystać na zaproponowane przez Turcję warunki. Szczegóły porozumienia amerykańsko-tureckiego nie są znane, wiadomo jednak, że przewidywało ono, iż po rozpoczęciu interwencji, wojska tureckie około 40 tys. podporządkowane amerykańskiemu dowództwu, wejdą na terytorium Iraku na odległość do 25 km.
Siły te dołączyć miały do około 7 tys. żołnierzy tureckich, już obecnie stacjonujących w północnym Iraku. Głównym celem ich działania miało być powstrzymanie napływu uchodźców kurdyjskich na terytorium Turcji.

Tak naprawdę nie chodzi o gospodarkę.
Turcy bali się Kurdów, a szczególnie uzyskania przez nich niepodległości.
Ewentualność powstania niepodległego państwa irackich Kurdów postrzegana jest zarówno przez turecki rząd, jak i większość społeczeństwa jako poważne zagrożenie dla integralności terytorialnej państwa. 
Mapa Kurdystanu

 Istnieją podejrzenia, iż Turcja, w obawie przed powstaniem niepodległego państwa irackich Kurdów, podjęła współpracę z Iranem, w którym również zamieszkuje liczna mniejszość kurdyjska. Nie jest wykluczone, iż wynikiem współdziałania Turcji i Iranu w sprawie Kurdystanu może być podział pomiędzy te państwa wpływów w północnym Iraku i koordynacja działań, w celu nie dopuszczenia do powstania niepodległego kurdyjskiego państwa.

Nie podjęcie wspólnej z USA akcji militarnej w Iraku, którą przewidywało odrzucone przez turecki parlament amerykańsko-tureckie porozumienie, będzie prawdopodobnie oznaczać wykluczenie Turcji z grona państw uczestniczących w odbudowie  gospodarczej i politycznej Iraku. 
protesty Turków w Nowym Jorku marzec 2003


 W dniu 21 marca 2003 r. parlament turecki przyjął wniosek w sprawie udostępnienia USA tureckiej przestrzeni powietrznej. Decyzja ta wydaje się potwierdzać zmianę postawy Turcji. Jednak nie może ona już prawdopodobnie liczyć na realizację korzystnych dla siebie ustaleń, zawartych w odrzuconym przez parlament porozumieniu amerykańsko- tureckim. Dowodem na to może być zdecydowana reakcja Stanów Zjednoczonych, które sprzeciwiły się wkroczeniu wojsk tureckich na obszar północnego Iraku. Unia Europejska była przeciwnikiem wkroczenia wojsk tureckich na teren północnego Iraku.